top of page
  • Artur

ZAKONNIK - WSTĘPNIAK

Zaktualizowano: 11 kwi 2020

W styczniu 2012 roku rozpocząłem niemal roczną fantastyczną, cudownie przyjemną

i niezwykle fascynującą przygodę z "Zakonnikiem". Moje zawodowe ścieżki poprowadziły mnie na kilka miesięcy 2011 roku na Dolny Śląsk, w rejony które ze względu na rozliczne zabytki i ciekawą historię stały się inspiracją do napisania opowiadania osadzonego

w realiach średniowiecznej, na nowo budowanej po rozbiciu dzielnicowym Polski.

To w zasadzie romans z elementami wątków obyczajowych traktujących o tamtych trudnych czasach, ale z dość mrocznym głównym wątkiem. Więcej nie zdradzę, niech każdy zajrzy sam.

Praca, choć trudno nazwać to pracą, nad pisaniem opowiadania zajęła mi prawie rok,

a wliczając research prawie dwadzieścia miesięcy. Oczywiście wszystko to nie działo się ciągle, a tylko przy okazji pracy zawodowej związanej z dzisiejszymi brutalnymi zasadami rynku, kalkulacji, szkoleń pracowników, wprowadzania procedur i standardów.

Po tym wszystkim, wieczorami zapuszczałem się w ciemne i niemal mistyczne wnętrza zabytkowych kościołów chłonąc ich atmosferę i wyobrażając sobie postaci siedzące na moim miejscu kilkaset lat wcześniej. Gdy tak dumałem w mojej głowie powoli kiełkował pomysł na fabułę. Niejednokrotnie nadkładałem kilkadziesiąt kilometrów wracając do domu, by obejrzeć ruiny kolejnego zamku na sudeckim szlaku. Nieraz też złościłem się na beznadziejny system, dopuszczający do sytuacji w której genialne pomniki naszej historii popadają w ruinę i nikt się nimi nie interesuje. Czytając o ich historii i coraz głębiej zatapiając się w poszukiwanie materiałów w literaturze i otchłani Internetu, który naprawdę może być pożyteczny, postanowiłem osadzić moją historię w mieście Wrocław.

Ileż to razy odwiedzałem to miasto? Ciagle czuję sentyment, zwłaszcza do miejsc o których pisałem w "Zakonniku". Spacery tym szlakiem są dla mnie zawsze szczególne.

Łączy nas osobliwa więź.

Tak czy inaczej zapraszam do lektury pierwszej z czterech części już we wtorek 31 marca.



4 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page